W ciemnościach
Spotkanie pierwsze. Jest wrzesień, czas rykowiska. Na ambonę dotarłem dobrze przed wschodem słońca. Wokoło panowały jeszcze ciemności i z trudem mogłem odróżnić kontury drzew. Las był czarną, nieprzeniknioną plamą. Zasiadłem na szczycie ambony, czekam. Nagle udało mi się dostrzec ruch. Z ciemności wyłoniły się jakieś zwierzęta. Pierwsze skojarzenie: krowy? Uciekły z pastwiska? Skąd się tu wzięły? Ale te "krowy" zachowują się jakoś dziwnie. W jednym momencie wykonały zwrot, nabrały rozpędu i... zderzyły się rogami. Nad łąkami uniósł się głuchy trzask. JELENIE!!!

Chwytam aparat, chcę robić zdjęcia, ale jest za ciemno. Zwierzęta są prawie niewidoczne, ledwo dostrzegam ich sylwetki. W wizjerze - czarna rozpacz. Czułość ustawiona na 3200 ISO. Mój aparat więcej nie może. DRAMAT! Zaczynam strzelać na oślep. Jedna seria, potem druga. Może trafię. W końcu zwierzęta odchodzą - koniec fotografowania! A efekt? Taki sobie. Więcej zrobić nie mogłem.
W biegu
Na kolejne spotkanie z jeleniami musiałem czekać dwa miesiące. Przyszedł listopad, po pierwszych jesiennych przymrozkach łąki pokrył szron. W powietrzu unosiła się delikatna mgła. Do lasu zawitałem już po wschodzie słońca i na brak światła narzekać nie mogłem. Niewiele mi to pomogło:(

Gdy jadę na łowy zawsze zostawiam samochód na łące - 200, może 300 metrów od ambony. Wypakowuję sprzęt i pokonuję ten dystans piechotą. Przejście przez łąkę trwa tylko chwilę. Tak miało być i tym razem. Ale nie było! Udało mi się odejść ledwo kilka kroków od samochodu, gdy zauważyłem całą wycieczkę rogaczy. Byki przechodziły tuż pod amboną. A MNIE NA NIEJ (JESZCZE) NIE BYŁO!!! Nie myśląc wiele rzuciłem się biegiem przez łąkę. Zwierzęta nie zauważyły mnie i spokojnie odchodziły w stronę wysokich zarośli - jeszcze chwila i straciłbym je z oczu. Nie miałem wyjścia. Zdjęcia robiłem w biegu! Gdy dotarłem do ambony było już po wszystkim.
Czekałem jeszcze kilka godzin, licząc naiwnie, że może jelenie postanowią wrócić tą samą drogą. Nic z tego. Gdybym był na miejscu kilka minut wcześniej, miałbym rogacze na widelcu. ALE JA JE JESZCZE DORWĘ! Będę w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. I będzie dobre światło...
0 komentarze:
Prześlij komentarz